Działalność bloga wstrzymana na czas nieokreślony.
Przepraszam.
(Wrócę, jak zorganizuję sobie odpowiednio czas.)

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Jutro 3 – W objęciach chłodu - John Marsden

Tytuł: Jutro 3 – W objęciach chłodu
Tytuł oryginalny: A Killing Frost
Seria: Jutro
Autor: John Marsden
Tłumaczenie: Anna Gralak
Liczba stron: 269
Wydawnictwo: Znak








Mam na imię Ellie. Nie jestem już tą samą dziewczyną, która mieszkała z rodzicami w Wirrawee.

Nikt z nas nie jest już taki sam.

Boimy się, ale jesteśmy silni i nie tak łatwo nas złamać. Nie chcemy być martwymi bohaterami. Wydaje mi się, że w obliczu niebezpieczeństwa będziemy musieli robić rzeczy naprawdę straszne. Ale nie wiem, jak daleko możemy się posunąć, żeby ocalić najbliższych. I czy będę w stanie kochać kogoś, kto nie zawahał się zabić?

Choć nadciąga chłód, jutro może być naprawdę gorąco.

Przyznam szczerze, że długo zbierałam się do napisania kilku zdań o trzeciej części Jutra. Nadal mam pustkę w głowie, co powinnam omówić, na co zwrócić uwagę. Ale nie potrafię. W objęciach chłodu wstrząsnęło mną do tego stopnia i zawładnęło uczuciami, że poważnie zastanawiam się, czy da się napisać "recenzję" każdej książki.
Nadeszła zima, minęło pół roku od początku inwazji, a wojna nadal trwa i nie widać jej końca. Ellie i jej przyjaciele opuszczają bezpieczne Piekło i wyruszają w nieznane, w drodze obmyślając kolejny atak przeciwko wrogowi. Zdają sobie sprawę z tego, że są zwykłymi nastolatkami, bez szkolenia i doświadczenia, bez broni i strategii, ale mimo to nie poddają się. Wymyślają sprytny plan, który ma na celu zniszczenie ważnego ośrodka transportowego – Zatoki Szewca. Udaje im się to, chociaż nie bez komplikacji.
Na okładce ukazane zostały dwie osoby stojące na skalnym urwisku nad wodą. Kobieta z założonymi rękami w okolicach klatki piersiowej i mężczyzna ze swobodnie i trochę niekulturalnie włożonymi dłońmi do kieszeni. Stoją i patrzą na wybuch w oddali. Nie uciekają, nie walczą o życie. Podziwiają eksplozję. Nie należy się nią sugerować. Tak naprawdę ta dwójka bohaterów uciekała przed kulami wystrzeliwanymi z pokładu statku, płynąc jak najdalej od tykającej bomby. Patrząc z boku, mogłoby to wyglądać jak strzelanie ze statku do przepłoszonych ryb. Płynęli w zimnej wodze, aby uratować swoje życie, aby móc dalej działać na szkodę wroga. Dzieliły ich sekundy od śmierci.
Każdy z bohaterów Jutra jest inny, ale razem tworzą coś wielkiego. To, czego dokonali, przerosło nawet ich oczekiwania. Nic więc dziwnego, że nie chcą być anonimowi, pragną, aby ich uwiezione rodziny wiedziały, że nie marnują wolności. Jak wszyscy, którzy pojawiliby się na ich miejscu, odczuwają strach, ale wiedzą, że nie jest on dobrym doradcą, dlatego starają się zepchnąć go na dalszy plan, w ciemne zakamarki umysłu. Teraz na takim etapie, że nie zawahają się zabić z zimną krwią wrogiego żołnierza, aby ocalić życie przyjaciół.
Nie wiem, jak jest możliwe to, że John Marsden w kolejnej książce zawarł tyle emocji. Myślałam, że w poprzedniej części autor już wyczerpał limit, ale czytając W objęciach chłodu, po prostu nie wierzyłam własnym oczom, że można tak kogoś znokautować. Słowem. Siedziałam i patrzyłam pustym wzrokiem na kartkę, i nie wiedziałam co zrobić. Byłam zdruzgotana. Przez bite pięć minut patrzyłam w jedno zdanie, nie wierząc własnym oczom. A potem się rozpłakałam. Jak człowiek, który stracił przyjaciela. Przeżyłam dzień żałoby i dopiero wtedy byłam w stanie dokończyć czytać książkę, ale dalej nie mogę pogodzić się z tym, co się stało. boję się sięgnąć po czwarta część.
Książka nie jest pozbawiona również zabawnych momentów. Mimo powagi sytuacji, mogłam uśmiechnąć się. Nie dlatego, że był to uśmiech przez łzy, tylko dlatego, że to było naprawdę zabawne.
Nie sądziłam, że da się połączyć tak wielką emocjonalność z dynamiczną akcją. Myliłam się. John Marsden opanował sztukę łączenia tych dwóch czynników chyba do perfekcji. Chyba, ponieważ jeszcze nie spotkałam się z książką, która w podobny sposób ukazywałaby połączenie uczuć i gwałtownej fabuły.
Stwierdzenie, że autor przejechał po moich emocjach czołgiem, nabrało dla mnie zupełnie nowego znaczenia. 

Przypomniał mi się wiersz wiszący  w  sypialni  Robyn  w  Wirrawee  -  ten,  w  którym  kobieta  opowiada, że  gdy  kiedyś odwracała  się  na  plaży,  widziała  ślady  czterech  stóp:  swoich  i  Boga,  lecz  teraz,  w najtrudniejszych  chwilach,  odwraca  się  i  widzi  ślady  dwóch.  Pyta  Boga:  „Jak  to  jest,  że  wtedy, kiedy najbardziej Cię potrzebuję, nie ma Cię przy mnie?” A Bóg odpowiada:  „Moje  dziecko, jestem tu. To ślady moich stóp. Zostawiłem je, gdy cię niosłem”.


Jutro | Jutro 2 | Jutro 3 | Jutro 4 | Jutro 5 | Jutro 6 | Jutro 7

24 komentarze:

  1. Hmm... piszesz tutaj o trzeciej części, a ja niestety do tej pory w ogóle nie słyszałam o tej serii. Zastanawiam się czy oby to na pewno coś dla mnie, ale... chyba sobie jednak dopiszę to "Jutro" do listy książek, które chcę przeczytać. ;)
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy w roku wydania polskiego tłumaczenia seria Jutro była tak reklamowana jak teraz np. książki Kinga, Cobena lub inne popularne dla nastolatków, może nie aż tak, jednak mimo wszystko minęło sporo czasu od jej premiery. Ta seria jest warta uwagi, ma w sobie to coś. Ja tłumaczę sobie to historią naszej ojczyzny, ciągle myślę jak zachowałabym się na ich miejscu; gdyby historia zatoczyła koło i przez moją wieś ponownie przejechałby wrogie czołgi...
      Myślę, że dokonałaś dobrego wyboru, dopisując Jutro do listy książek, które chciałabys przeczytać ;-)
      Pozdrawiam również :-)

      Usuń
  2. Seria wydaje mi się interesująca, ale na przeczytanie raczej długo poczeka, bo pułki są wypełnione nieprzeczytanymi pozycjami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hah, rozumiem :)
      niemniej, Jutro jest godne uwagi :D (przynajmniej do 4 części, bo tą aktualnie skończyłam czytać)

      Usuń
  3. Bardzo mnie zaciekawił opis tej książki, może kiedyś znajdzie się na mojej półce ;)

    yukinephoto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Być może kiedyś przeczytam tą serię :) W każdym razie raczej nie w najbliższym czasie.
    Pozdrawiam, /ksiazkowe-tajemnice.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, no ale nie mogę Cię zmusić :)

      Usuń
  5. Dlaczego czytasz to, czego ja nie znam? :P Czekam na Papierowe miasta - jestem ciekawa Twojej opinii.
    Pozdrawiam, Elif :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam dlatego, żebyś to poznała. :-)
      Tak, Papierowe miasta, tez chcę to przeczytać, ale czekam do września, aż będę miała dostęp do biblioteki. :-)
      Również pozdrawiam :-*

      Usuń
    2. Ja mam w formie e-booka na komputerze, więc lektura już za mną :) Świetna książka, mam nadzieję, że zakochasz się w niej jak ja (bo jestem artystyczną, wrażliwą duszyczką :D).
      Wiesz, jak zobaczyłam, ile i jakie lektury będę miała w tym roku w szkole, to się załamałam :( Chyba nie będę miała czasu na czytanie zwykłych książek w tym czasie, przez co jestem załamana :<
      No, ale cóż - od czego ma się następne wakacje? (oprócz powtórek przed maturą, ale oj tam :P)
      Btw, przyznaj się, tęskniłaś za mną, co? :D Ile to już czasu nie miałyśmy kontaktu?
      Całuję :*

      Usuń
    3. E-booka też mam, (pewnej nocy napadłam na chomika i okradłam go z książek, tak samo jak kilka facebookowych grup :-D ) ale wolę poczekać i znaleźć papierową wersję. Będzie czym szpanować w MPKu w drodze do szkoły. ;-)
      Ja jeszcze nie znam swoich lektur, ale wierzę, że Pani Profesor zabda o to, by mi się nie nudziło, i no wiesz, 5 trzeba obronić :-D
      Czyli jesteśmy załamane razem :-( mi aż się odechciało pisać opowiadania :-D
      Ja w wakacje będę przeżywała pierwszą kwalifikację zawodową. ;>
      Ja? Wcale nie teskniłam!
      ...
      Dobra, żartuję. :-) trochę mi Ciebie brakowało, zwłaszcza tych durnych rozmów na GG :-D oj, długi, długo.
      Wiesz, że od kwietnia planuje czytać Twoje opowiadanie i mi jakoś nie wychodzi? Chcę, a nie mogę. :-( zmotywuj mnie. :-D

      Usuń
    4. Oj, a Jeżyk i Paróweczka? XD <3
      Nie wiem, jak Cię zmotywować :( To opowiadanie skończy się jakoś w połowie września, niewiele już go zostało, a później ruszam z zupełnie inną historią. Może ten nowy blog bardziej Cię zaciekawi? Miejsce akcji to Polska, czas dwudziestolecia międzywojennego, może się pokusisz? ;)
      Ło matko, ja nie wiem, jakim cudem miałam 5 z polskiego na koniec. Moja nauczycielka robi nam rozszerzenie na podstawie, każe czytać lektury nadprogramowe i pyta nas szczegółowo na każdej lekcji. A notatki mam takie, że jak koleżanka chce się uczyć do sprawdzianu (jest w innej szkole, a ja akurat jestem do przodu z materiałem o jedną epokę), to jej pożyczam swój zeszycik, bo twierdzi, że on ma więcej informacji niż jej książki :D
      Może jeszcze przeczytasz to moje opko? Może nie jest takie złe, jak myślę? :D

      Usuń
    5. Moja Paróweczka strasznie schudła, chyba chce się podobać Jeżykowi xD
      Pewnie, że się skuszę. Na obydwa. Mimo że się zaraz jedno skończy, przeczytam, chyba że usuniesz :-(
      U mnie cisną podstawę, dzięki Bogu, bo mat-geo, 9 zawodowych i jeszcze rozszerzony polski! Zwariowałabym! :O
      Ej, a masz może coś ciekawego z renesansu? Bo nie wyrobilismy się ze sprawdzianem w czerwcu i będzie na poczatku września xD

      Usuń
    6. To jak, swatamy? :D
      Nie, nie usunę, całkiem lubię to opowiadanie, a kto wie, może ktoś natrafi na nie za kilka miesięcy i bardzo mu się spodoba :)
      Ja mam w sumie cztery rozszerzenia, ale mówię, że trzy (angielskiego nie liczę). No i polski, który też można traktować jak rozszerzenie, to w sumie pięć :D
      Renesans! O Jeżu, a kiedy to było? O.o Ja startuję we wrześniu od połowy romantyzmu! I pewnie w zeszycie coś się znajdzie :)

      Usuń
    7. Swatamy! :-D
      Romantyzm? O kurczaki, to ja daleko w lesie jestem, ale ja miałam tylko 3 h polskiego w tygodniu, a teraz to chyba wyjdą ze dwie xD

      Usuń
    8. Jeżu, ja 5 godzin xd w przyszłym roku tak samo.
      Trzeba jakąś randkę im zorganizować xd

      Usuń
    9. Omg, współczuję! :-D
      Ano trzeba xD

      Usuń
  6. Nie znam serii, ale zachęciłaś do przeczytania! :) Zdecydowanie dam jej szansę jeśli znajdę w jakiejś bibliotece


    Pozdrawiam, Oszczednastudentka.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zachęciłam. Książki Marsdena są warte uwagi :-)

      Usuń
  7. Powiem szczerze, że pierwszy raz słyszę tego autora. Jest to wiadomo, gdyż rzadko czytam ksiązki. Ale twoja recenzja mnie zaciekawiła. Poszukam jej gdzieś. ;)
    http://julia-skorupka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) i pamiętaj, czytanie może wyjść tylko na dobre, mimo że może nie jest modne :)

      Usuń
  8. Uwielbiam tę serię, uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, mimo że jej jeszcze nie skończyłam, ale kocham. <3

      Usuń

© Agata | WS.